Podróże a Finanse

[box type=”alert” size=”large” style=”rounded”]Disclaimer: this post is in Polish.

“Taki to ma fajnie”

Podróżujemy wspólnie po Azji już ponad rok czasu. Na liście naszych krajów są takie miejsca jak Tajlandia, Sri Lanka, Chiny, Hong Kong czy Wietnam. Podczas tego roku ja (Agnieszka) wróciłam do Polski na Święta Bożego Narodzenia (grudzień 2012), zostawiając Czarka na pastwę losu w Kambodży i Laosie :-). Oprócz tej 2 miesięcznej przerwy Świątecznej, nieprzerwanie podróżujemy dzieląc się zdjęciami z podroży.

IMG_0091
Tak wyglądały Święta Czarka. Ktoś chciałby się zamienić?

 

Jednego dnia możecie zobaczyć na naszym Facebook’u fotki z plaży gdzie popijamy kokosa, innego dnia zdjęcie na słoniu, kolejnego dnia fotka leżącego Czarka na hamaku z miną „żyć nie umierać” i tak dzień po dniu.

IMG_0477
Beztroska przejażdżka po Vang Vieng, Laos

 

Po tych fotkach łatwo jest powiedzieć „Wow, Ci to maja dobrze. Nic nie robią tylko podróżują. Też tak bym chciał”. Jednak wiele osób zapomina lub może nie wie jak ciężko jest nam podróżować i zarabiać na nasze podróże. Nic nie przychodzi nam łatwo. Niestety żadne z nas nie urodziło się w złotej kołysce i nie otrzymujemy żadnej pomocy finansowej ani od rodziców ani od nikogo innego. Czasami śmiejemy się, że gdybyśmy utknęli gdzieś w środku dżungli amazońskiej i ktoś z naszych bliskich miałby wysłać nam pieniądze, żebyśmy mogli ocaleć, to już moglibyśmy się żegnać z życiem :-). Trochę to ironiczne stwierdzenia, ale niezwykle prawdziwe. Ale to i dobrze, bo bardziej doceniamy każdą wyprawę, bo wiemy ile to nas kosztuje.

Na naszym blogu, na którym piszemy po angielsku, otwarcie mówimy o pieniądzach jakie wydajemy na podróże. Nigdy nie było to dla nas tajemnicą, wręcz przeciwnie, chcemy, aby ludzie mogli dowiedzieć się jakim budżetem dysponujemy i ile kosztuje każda atrakcja.  Bardzo brakuje nam tego w innych blogach. Fajnie jest czytać o kogoś podroży balonem, ale na koniec pada pytanie „Ile to może kosztować?” a jak już dowiadujecie się ceny, to jesteście zszokowani i obliczacie ile tygodni musicie pracować, żeby przelecieć się 1h balonem w Peru. My bynajmniej tak mamy.

Nasz budżet

SONY DSC

Sloganem i hasłem naszej strony jest podróżowanie za mniej niż $25 dziennie na osobę i uwierzcie nam – jest to możliwe. Oczywiście jest to średnia suma pieniedzy jaką wydajemy codziennie. Jednego dnia jest to $10, a drugiego $30, ale średnia zawsze wychodzi mniej niż $25. Przez pierwszy rok zapisywaliśmy dokładnie nasze wydatki, aby móc przewidzieć nasz budżet na kolejne wyprawy. W cenę $25 wlicza się spanie, jedzenie i zakwaterowanie oraz wszelkie wydatki na wstępy do świątyń oraz mały zakup pamiątki. W cenę jednak nie wliczają się loty na dłuższe dystanse, ale jedynie transport pomiędzy miastami taki jak pociągi, autobusy, metro czy statki. Czasami wyskoczą nam dodatkowe wydatki takie jak lekarstwa gdy zachorujemy, lub zakup jakiegoś sprzętu do fotografowania, ale to nie jest częstym wydatkiem. Powiedzmy, że nasz budżet w przeliczeniu na złotówki to 80 złotych, czyli miesięczne utrzymanie się każdego z nas to 2400 złotych – maksymalnie. Teraz pytanie pada “ile płacicie za tydzień all-inclusive wakacji w Tajlandii?” Ponad 3.000 złotych? 4.000? 5.000? Jak nie więcej. My w Azji wydajemy między 600 a 1000 dolarów miesięcznie (1800-3100 zł).

Czy podróżowanie jest drogie?

W życiu za wszystko się płaci. Nie chcemy Wam wmawiać, ze podróżowanie jest super tanie i dacie rade wyżyć za $1 dziennie jedząc syto w restauracjach i śpiąc w hotelach 5-gwiazdkowych. Nie chcemy także, abyście myśleli, że podróżowanie jest super drogie i musicie oszczędzać latami, aby spędzić tydzień w Tajlandii.

Desktop7
Nasz pokój w centrum Hong Kongu. Cena: $HK150, czyli 60 złotych. Ile kosztowałby Was pokój w Warszawie?

 

Po pierwsze, musicie znać dokładnie cel swojej podroży i szybko zorientować się jaki rodzaj podróży lubicie. Jeżeli są to wycieczki all-inclusive na których popijanie drinka na basenie jest Waszym ulubionym zajęciem to tak – jest to drogie. Jeżeli jednak nie boicie się wyzwań, a spanie z 10 osobami w jednym pokoju nie jest dla Was problem to nie – podróżowanie nie jest drogie. Wszystko zależy od tego jakie macie nastawienie do podróżowania.

IMG_9959
Warunki sypialne w Kambodży. Cena za nockę $2, czyli trochę więcej niż 6 złotych.                                          Spanie na zewnątrz kosztuje $1 (Czarek spał na zewnątrz)

 

Wracając do nas, staramy się wydawać jak najmniej. Zamiast taksówki wynajmujemy rower lub chodzimy na pieszo po mieście. Zamiast hotelów śpimy w hostelach i tanich motelach, dzieląc pokój z innymi podróżnikami (przy okazji poznajemy niesamowitych ludzi, z którymi nawiązujemy do dnia dzisiejszego trwający kontakt). Zamiast jedzenia w restauracji wolimy kosztować ulicznych przysmaków, które są tanie i równie pyszne. Nie pijemy dużo alkoholu, używamy transportu lokalnego, nie wydajemy na używki i niepotrzebne rzeczy jak nadmiar ciuchów czy pamiątki. Takimi prostymi zasadami kierujemy się na co dzień i jesteśmy w stanie żyć za mniej niż $25 w niemal każdym z krajów Świata .

IMG_8430
Pociągi w Sri Lance. Mało wygodne, brudne i śmierdzące, ale tanie

 

 Czy Azja jest droga?

Żyjąc w Azji, niezależnie czy jest to Tajlandia, Kambodża czy Chiny, z pewnością wydalibyście mniej (zakładając, ze jesteście Trampami) niż żyjąc w dużym mieście w Polsce. Cena miesięcznego życia w Siem Reap w Kambodży, dla przykładu, to około $300 (skromne życie bez imprez).Za takie pieniądzeCzarek żył w Siem Reap przez niemal cały grudzień. Jest to kwestia dobrego zorganizowania się i poszukania dobrego lokum do spania. Jednym z większych wydatków są wejściówki do świątyń, wszelkiego rodzaju wycieczki do turystycznych miejsc (można też pojechać taniej na własną rękę) oraz wszelkiego rodzaju oszustwa lokalnych ludzi, którzy często chcą od Was wyciągnąć ostatniego grosza. Jeżeli jednak będziecie się obracać w towarzystwie lokalnych ludzi, których dobrze znacie, to te wydatki są o wiele mniejsze. Dlatego my staramy się podróżować do miejsc gdzie nie ma za dużo obcokrajowców. W małych miasteczkach ludzie będą Was traktować zupełnie inaczej – nie jak bankomaty, z których można wyciągać pieniądze, ale jak gości lub tez członków rodziny.

IMG_0054
Wieczorna kolacja w Siem Reap, Kambodża (małże były niesamowite, przepis Khorna)

 

Nasze zarobki

Jeżemy chodzi o wydatki, to tak długo jak je kontrolujemy, nie mamy za dużego problemu z utrzymaniem się. Teraz przychodzi kwestia przychodów, które muszą być albo równe, albo wyższe od wydatków. Nie okłamując Was, zarabianie pieniędzy z samego podróżowania jest bardzo ciężkie. Nie wystarczy założyć bloga, wrzucić kilka fotek cudownych widoków i oczekiwać, że pieniądze same do Was przyjdą, dlatego jeżeli chodzi o Nas, to opieramy swoje przychody na różnych źródłach.

Pierwszym i głównym środkiem naszego utrzymania są prace, które znajdujemy w każdym z krajów, który odwiedzamy. Będąc w Chinach oboje pracowaliśmy w szkołach chińskich ucząc dzieciaki angielskiego. Szkoła zapewniała nam wyżywienie i darmowe zakwaterowanie oraz wypłaty w wysokości RMB6000 (około 3.000 złotych ) dla Czarka i RMB9000 (około 4.5000złotych) dla mnie. Dzięki temu mogliśmy pozwolić sobie na liczne wyjazdy m.in. do Hong Kongu, Tybetu czy pobliskich chińskich prowincji i odłożyć na kolejne kraje nie musząc pracować tak wiele. W Kambodży również pracowałam jako nauczyciel angielskiego, ale wypłata było bardzo niska, około $300 na miesiąc, czyli około 1.000 złotych.

Drugim środkiem dochodów jest nasz blog, który wspólnie prowadzimy od kwietnia 2012 roku. Dostajemy niekiedy pieniądze za umieszczanie linków na blogu pomiędzy notkami jeżeli linki mają cos wspólnego z tanim podróżowaniem w miejscach do których nasze trampki zawędrowały (wszelkim banerom mówimy nie). Cena takiego linka lub artykułu waha się od $80 do $250 na dzień dzisiejszy. Brzmi jak łatwy zarobek? Pewnie tak, ale to nie jest aż tak łatwe, bo takie oferty dostajemy bardzo sporadycznie i nigdy mamy takiego samego dochodu. W jednym miesiącu dostaniemy 2 artykuły, a w innym 10, a kolejnego nic. Poza tym pisanie artykułów jest wielokrotnie niemożliwe jak podróżujemy, więc często odrzucamy propozycje ze względu na brak czasu.

SONY DSC
Pracujemy nawet na lotnisku w przerwie między lotami :)

 

W międzyczasie Czarek pomaga innym blogerom i podróżnikom zakładać i operować ich stonki internetowe lub blogi. Czarek założył stronę internetowa bloginstallations.com gdzie można zamówić takiego bloga i dostać pomoc i rady jak operować takiego bloga i jak go ulepszać.

Zdążają się też momenty (a było ich bardzo dużo), że używamy kart kredytowych gdy gotówka nam się skończy mając nadzieje, że szybko odrobimy straty finansowe i będziemy mogli dalej jechać w świat :-) :-). No risk, no fun, czyli bez ryzyka nie ma dobrej zabawy :).

Ciężka praca

Aby móc podróżować i biegać z aparatem po różnych miejscach na świecie ciężko na to pracujemy. W zasadzie nie mamy za dużo wolnego czasu. Nawet jak podróżujemy po danym miejscu mamy przy sobie długopisy i kartkę papieru, na której skrzętnie zapisujemy ceny jedzenia, nazwy hosteli czy wydatki na bilety autobusowe. Biegamy od miejsca do miejsca walcząc o najtańsze ceny. Skupiamy się, aby zdjęcia były jak najlepsze. Wieczorami siadamy i piszemy bloga, odpisujemy na masę e-maila, które otrzymujemy.

SONY DSC
Jak ja mam pracować w takich warunkach!? Ja się pytam :). 

 

Dodatkowo bardzo dbamy o interakcje z innymi blogerami i obsługujemy nasze social media kanały, takie jak Youtube, Twitter czy Facebook. Czasami wybranie najlepszych zdjęć i zrobienie z nich pocztówki zajmuje kilka dobrych minut, a gdzie czas na poczytanie książki czy spacer? Często jego nie ma. Niestety musimy przyznać, ze jesteśmy pracoholikami. Ale wiecie co? Kochamy to, co robimy. Budząc się rano biegnę do komputera by podzielić się kawałkiem świata, którego widziałam wczoraj, z moimi przyjaciółmi, znajomymi, rodzina i innymi podróżnikami. Z uśmiechem na twarzy również sprawdzam w jakie miejsca podróżowali inni. Potrafię siedzieć godzinami i pisać bloga, a 3 godzinny artykuł dla jakiegoś czasopisma mija jak 20 minut. Duma, zadowolenie z życia i możliwość ciągłej podroży wynagradzają ten trud pracy. Najważniejsze jest to, aby nie zatracić się w tym co robimy dla pieniędzy, a czerpać radość i dzielić się nią z innymi, którzy nie są w stanie podróżować.

IMG_0271
No to zaczynamy dzień od dobrego śniadania i blogowania :)

 

Kiedyś zostałam zapytana przez jedna blogerkę dlaczego ludzie nie podróżują. Pierwsze myśl to „Nie mają pieniędzy, nie mają czasu, boją się”. Druga myśl to „Bo nie mają dobrych wzorców, nikt im nie mówi, że to nie jest takie drogie, że nie ma się czego bać i że czas to nie znaczy zawsze pieniądz.” Nie mówimy Wam, że należy rzucić prace (jak zrobił to Czarek) albo zrezygnować ze studiów magisterskich (jak zrobiłam to ja i Czarek) i kupić bilet w jedna stronę i już nigdy nie wracać do Polski. Mówimy Wam, że warto jest odłożyć trochę pieniedzy, spakować się w jeden duży plecak i zrobić sobie trochę przerwy od pracy w biurze, bycia kucharką i sprzątaczką w domu czy niespełnionym studentem. Niech będzie to tydzień w Indiach, albo może dwa tygodnie w Peru, albo co powiecie na miesiąc w Chinach? Zobaczycie, że ludzie na innych kontynentach maja więcej problemów i znacznie poważniejszych niż „Nie mam co na siebie włożyć”, staniecie się bardziej otwarci na świat, przepełnieni pozytywną energią i pomysłami i przede wszystkimi pokochacie świat i siebie na nowo.

IMG_7617
Wiatr we włosach, uśmiech na twarzy i jedziemy!

 

Bon voyage!

This post was originally published in
About Agness

Travel freak, vagabond, photography passionate, blogger, life enthusiast, backpacker, adventure hunter and endless energy couchsurfer living by the rule "Pack lite, travel far and live long!"


Do you want to contribute?
Publish your guest post on Etramping!

9 Comments

  • Posts in Polish? You guys are too cool! I’m always amazed at how awesome you two are at rocking the multiple languages!
    Great pics :)

    • Yeah, we started blogging in Polish as well. Backpacking, travelling and blogging isn’t that common, so people (especially our friends) are so interested in everything :). It feels great to write in our mother tongue. C’mon!! Polish isn’t that difficult :-P and yes, we both can speak more than 2 languages. Thanks!!

    • I speak English, Polish, a little Spanish and German followed by basic Chinese, and Cez speaks English, Polish, some Chinese :)

  • Mam pytanie: Czy żeby pracować jako nauczyciel angielskiego w Azji trzeba mieć jakieś certyfikaty,udokumentowane ukończone kursy,czy wystarczy znajomośc języka i dobre chęci? I czy jest możliwość takiej pracy np. przez 3 miesiące czy raczej dłużej?

  • Bardzo dobry wpis, motywujący. Ludzie często wydają na co dzień masę kasy na całkowicie bezużyteczne rzecz i gadżety tylko po to, by przypodobać się innym. Jeśli ktoś lubi i kocha to robić, nawet od czasu do czasu, zawsze odłoży jakiś grosz.

Leave a Reply

You have to agree to the comment policy.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.