Co dzisiaj na kolację? Tajskie robaki! (wideo YouTube)

Jedzenie a podróże

Jak zapewne się domyślacie, podróże wiążą się z niekończącym odkrywaniem nowych smaków. Jedzenie od zawsze było nieodłącznym elementem naszych wypraw i zawsze nie możemy się doczekać aż będziemy mogli skosztować tradycyjnych dań danego kraju.

SONY DSC

Czasami nawet odglądamy fotki jedzenia i czytamy blogi o jedzeniu przed wyruszeniem w drogę. Każdy z nas ma już swoją “Musze tego skosztowac” listę. Kiedyś usłyszałam od pewnego podróżnika, że “Jeżeli podróżujesz, a nie jesz lokalnych przysmaków, to lepiej zostań w domu, wyciagnij wielką mapę świata i podróżuj po niej palcem – wyjdzie na to samo.” Co prawda, to prawda. Kuchnia może zaskakująco dużo powiedzieć nam o danym kraju!

Do tej pory naszym ulubionym krajem pod względem jedzenia jest Tajlandia, a zaraz po niej Chiny. Zupy tajskie są niezwykle zdrowe i  zapewnią Ci zestaw warzyw na cały dzień. Dodatkowo, szybko mogą Ciebie rozgrzać, a dodany makaron z pewnością nasyci nie jedną osobę na kilka godzin. Ryż zapiekany z warzywami, smażone szaszłyki, sałatki owocowe moglibyśmy jeść bez końca.

Nie diabel taki straszny

W wielu miejsca, glównie na stoiskach ulicznych (wózkach na kółkach), możecie znaleźć najróżniejszego kształtu, wielkości i smaku robaki, zaczynając od dzikuna a kończąc na karaluchu czy pająku.

All photos12
Przykładowe tajskie robaki

 

Nie każdy odważyłby się zjeść taki “przysmak”, ale warto to zrobić na przykład dla samego zaspokojenia własnej ciekawości (jak robię to głównie ja). Ja osobiście jadłam już chyba wszystko, wliczając mięso psa w Chinach (nie bedąc tego świadomą), więc tajskie robaki nie były dla mnie wielkim wyzwaniem. Powiedziałabym nawet, że mogłyby (nie wszystkie oczywiscie) na stałe zagościć w moim menu. Jakby nie patrzeć, zawierają cenne dla naszego organizmu białko :-).

Dla tych, których jednak widok, a zwłaszcza jedzenie robaków odstrasza, zapraszamy do skosztowania rozmaitych sałatek, tak jak na przykład ta pokazana na poniższych obrazku – sałatka z papaji (na filmiku u dołu notki możecie zobaczyć jak jest ona przygotowana).

All photos13
Szybka, tania i przepyszna – sałatka z papaji

 

W poszukiwaniu robaków

SONY DSC
A tak wyglądają autobusy tajskie

 

Jest wieczór, a my wzieliśmy autobus w poszukiwaniu robaków. Wysiedliśmy po kilku minutach i przeszliśmy się po ulicznym targu. Chodzimy i chodzimy, aż znaleźliśmy tajkę, która zapakowała nam wszystkie możliwe robaki do małego woreczka. Cena? Niecałe 2 dolary, czyli 6 złotych. Większość robaków jest dokładnie przyrządzania wedle przepisu, można dostać je w różnych sosach (solonym, pikantnym, z cebulą, ze szczypiorkiem). Jest jedna charakterystyczna dla nich cecha – są bardzo oleiste, chrupkie  i dość słone, czasami aż za bardzo. Niektóre z nich są kwaśne, inne gorzkie, niektóre zawierają w sobie dużo mięsa, niektóre wcale. Czasami smakują jak kurczak, orzeszki a czasami jak tropikalny owoc (na poniższym filmiku możecie zobaczyć jaki rodzaj robaka jadłam i jak mi skamowały) :-).

 

Nie bójcie się próbowac nowych rzeczy. Faktycznie, niektóre z nich nie wygladają apetycznie, ale własnie po to są podróże, aby móc zasmakować najbardziej obrzydliwych (nie zawsze w smaku, ale często z wyglądu) potraw świata. Jeżeli tajowie mogą jeść robaki na kolację, to czemu Ty nie możesz ich spróbować? Co powiecie na smażone koniki polne, dzikuny, karaluchy albo muchy? (te ostatnie możecie dostać w prawie każdej restauracji chinskiej).

Smacznego!

This post was originally published in
Tags from the story
, , ,
About Agness

Travel freak, vagabond, photography passionate, blogger, life enthusiast, backpacker, adventure hunter and endless energy couchsurfer living by the rule "Pack lite, travel far and live long!"


Do you want to contribute?
Publish your guest post on Etramping!

1 Comment

Leave a Reply

You have to agree to the comment policy.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.